niedziela, 10 czerwca 2012

14. Bitwa kremów

Jakoś daje radę z tym moim postanowieniem co do przeżycia za 50  zł. Chociaż nie ukrywam że los ze mnie zadrwił a dokładnie rossmann ze mnie zadrwił. Tyle promocji w nowej gazetce:(  Ale cóż moze to i dobrze przynajmniej zużyje to co mam w domu:P

A dziś pod lupę idą trzy kremy. Dwa z nich mam w domu a trzeci jest ze mną zawsze w pracy, w tramwaju, na spotkaniach jednym słowem jest w torebce:)



Pierwszy z nich to Eveline aksamitne dłonie





Obietnice producenta:



a moje odczucia?

Krem jest dość rzadki. Ja go stosowałam na noc zakładając rękawiczki bawełniane, ale nie zobaczyłam jakiś wielkich zmian, moje dłonie nie były wcale aksamitne.
Zapach?  Mi kojarzy się z gliceryną. No cóż, mój nos czasami dziwne zapachy czuje:P
Dodatkowym minusem jest  otwieranie, bardzo ciężko podnosi się wieczko. A gdy  już wykremujesz dłonie to nie ma szans że je otworzysz.

Kolejny to mój faworyt:
 Garnier intensywna pielęgnacja wrażliwej skóry.

Uwielbiam kremy Garniera. Chyba jedyne kremy gdzie etykieta nie kłamie.



Moja skóra nie jest wrażliwa ale bardzo wymagająca i byle co ją nie zadowoli :P

Przyznam że bałam się kupić jakikolwiek krem do skóry wrażliwej iż jestem pewna że są tam są składniki które nie dadzą rady moim suchym dłoniom. Jednak z racji tego że jest to Garnier skusiłam się (cena też mnie skusiła bo był w promocji)

No i zostałam mile zaskoczona, krem zostawia na skórze taką delikatną jakby rękawiczkę. Nie wiem czy zrozumiecie o co chodzi.

Krem jest dość gęsty.  Co dla mnie jest  plusem. Jest też bezzapachowy, oczywiście po kontakcie ze skórą wydziela woń ale bardzo delikatną.

Ogólnie to mój faworyt.


Trzeci to:

Co jest nam obiecane:

SWEET FANTASY to idealne połączenie zabiegu pielęgnacji ciała ze słodką ucztą dla Twoich zmysłów. (...) Kosmetyk zmniejsza uczucie suchości skóry rąk i sprawia że staje się ona gładka i miła w dotyku.

hmm jedyne z czym się zgodzę to z tym zapachem bo naprawdę jest cudowny.:)
A cała reszta zostawia wiele do życzenia.
Krem jest gęsty i jakoś nie zauważyłam żeby moje dłonie były gładsze.

Ten krem akurat jest w mojej torebce awaryjnie. Gdybym zapomniała w domu zapomniała posmarować rąk to on ma mnie uratować.

Podsumowując

 moim faworytem jest Garnier i to się pewnie długo nie zmieni.

Dodatkowe plusy zdobywają jednak dwa pozostałe dwa za to że są testowane dermatologicznie.
Krem z Eveline nie zawiera Parafiny.  Gariner ma ją natomiast na drugim miejscu.
Jeśli chodzi o zapach to wygrywa Joanna ale jeśli chodzi o działanie to Garnier
Pojemność: Garnier i Eveline mają 100 ml. A Joanna 75 ml.
Cenowo najtańszy jest Eveline  od około 4 do 6 zł.  A najdroższy Garnier od od 6 zł do 8 zł.


Z dodatkowych informacji to zakupiłam jeszcze w maju L'Biotice do rzęs.:)
Za jakieś dwa tygodnie postaram się napisać o rezultatach:)

7 komentarzy:

  1. Też miałam ten krem z Joanny. Zgadzam się, jedyny plus to tylko zapach

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się wszystkie pokończyły!... Trza na zakupy :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie dałam rady za te 50 zł "przeżyć"...
    Przekroczyłam limit, właśnie robiłam podliczanie...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi narobiłaś ochoty zapachowej na ten ostatni :D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam wiele dobrego o tych kremach Garniera, teraz mam Neutrogenę, ale już wiem jaki będzie następny-właśnie Garnier.
    A ten ostatni kremik musi cudnie pachnieć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. kremy sweet fantasy zniewalająco pachną:) ale też jestem zdania, ze Garnier jest najlepszy:)

    OdpowiedzUsuń